Ostatnia
strona - tylna okładka uszyta. Tło w takim samym kolorze jak wierzch
książeczki, duża kieszeń na zamek na pewno przyda się do schowania
drobnych elementów, pozostałych po zabawie.
Duży czerwony koral na sznureczku przywiązany do suwaka stanowi fajny akcent kolorystyczny.
I
to już wszystkie strony, książeczka już prawie gotowa :) Po piętnastu dniach szycia strony wyglądają tak:
Pierwotnie planowałam uszyć 20
stron, ale już koło dziesiątej zorientowałam się, że książeczka byłaby zbyt gruba. Uznałam, że 16 stron wystarczy. Przyznam, że początkowo miałam obawy,
czy dam radę codziennie uszyć stronę, czy wytrzymam takie tempo? Ale
publicznie złożona obietnica spowodowała, że miałam silną motywację i
dałam radę :)
Dziś było mało szycia jeśli chodzi o samą książeczkę, uszyłam więc dodatkowo torbę do przechowywania i noszenia książeczki. O taką:
Od jutra biorę się za zszywanie książeczki w całość. Nie wiem ile czasu mi to zabierze, bo będę to robić po raz pierwszy. Niebawem kolejny post z prezentacją efektu końcowego :)
Pozdrawiam serdecznie
Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy :)
OdpowiedzUsuńfantastyczna praca !!! Podziwiam każdą stronę,pięknie i pomysłowo odszytą :-)))
OdpowiedzUsuńWitam :)
OdpowiedzUsuńFantastyczny blog jest co nadrabiać w czytaniu :)
Dziękuję za tak dobre rady, rozjaśniły mi nieco moje watpliwości.
Właśnie zaczynam szycie "puchatej" książeczki dla maluszka.
nie wiem, jak mi pójdzie , będę zaglądała często na wpisy :)
Pierwsze próby za mną, już powstają dwie strony.
Za kilka dni pewnie pojawi się więcej wpisów z moimi zmaganiami nad książeczką.
Zapraszam w wolnej chwili :)
http://byniezgnusniec.blogspot.com/2018/04/ksiazeczka-dla-m-wstep.html